Poradnik początkującego inwestora: Podstawy analizy technicznej

Nie bawi cię ślęczenie nad kolumnami danych w poszukiwaniu tej jednej, najlepszej spółki na giełdzie? Jeśli chcesz odczytywać przyszłe kursy z analizy giełdowych wykresów, to analiza techniczna może być czymś dla ciebie.

W poprzedniej części cyklu opisywałem podstawy analizy fundamentalnej. Opiera się ona na długotrwałym i żmudnym badaniu wyników poszczególnych spółek w celu zidentyfikowania tych, których biznes daje szansę na wzrost zysków, a w efekcie i ceny akcji. Jeszcze dłuższym procesem jest badanie w ten sposób funduszy inwestycyjnych, które z reguły mają w portfelu dziesiątki, jeśli nie setki różnych papierów wartościowych.

Zobacz też pierwszy tekst w cyklu: 10 rad dla początkującego inwestora

Odpowiedzią na te problemy może być analiza techniczna (AT), która próbuje przewidzieć przyszłe kierunki na rynkach, śledząc wcześniejsze zachowanie wykresów cenowych.

Zwolennicy AT opierają się na trzech fundamentalnych założeniach:

  1. Rynek dyskontuje wszystko. To znaczy, że zbiorowa mądrość inwestorów na tyle przekracza możliwości pojedynczego człowieka, że nie odnajdziemy nowych informacji, które nie byłyby już uwzględnione w cenie akcji i innych instrumentów finansowych. To dlatego łatwiej przewidzieć kierunki zmian na rynkach, analizując ich zachowanie niż przez „pracę u podstaw”.
  2. Ceny podlegają trendom. Innymi słowy na zmianę następują hossy i bessy. Zadaniem analizy technicznej jest zidentyfikowanie obowiązującego trendu oraz sygnałów zwiastujących jego odwrócenie. Płynący pod prąd mogą się czasem spektakularnie obłowić, ale podążanie ze stadem to pewniejszy i mniej stresujący sposób na zarobek. Powiedzenie chyba najczęściej powtarzane przez stosujących tę metodę to „trend is your frend”, czyli „trend twoim przyjacielem”.
  3. Historia się powtarza. Podobno największe straty ponosili ludzie twierdzący, że „tym razem będzie inaczej”. Według zwolenników analizy technicznej na wykresach kursów instrumentów finansowych (akcji, funduszy, kontraktów, etc.) można odnaleźć powtarzające się formacje, które wysyłają inwestorom umiejącym je odczytać czytelne komunikaty.

Podstawowe formacje analizy technicznej

AT to dziedzina bardzo rozbudowana. Ne jej temat powstają opasłe księgi i opracowania, a sporo narzędzi wymaga dość zaawansowanej znajomości matematyki i statystyki. Dlatego w tym tekście zajmiemy się tylko najważniejszymi formacjami liniowymi, czyli abecadłem AT.

Średnie kroczące

Średnia krocząca to, wg Wikipedii „zwykła średnia arytmetyczna wartości z ostatnich n okresów”. Mówiąc prościej, jeśli chcemy uzyskać średnią kroczącą z ostatnich 30 dni, to bierzemy kursy z ostatnich 30 dni, sumujemy je i dzielimy przez 30 lub przez liczbę dni, kiedy były prowadzone notowania. Codziennie można obliczać nową średnią kroczącą. Średnia z jutra będzie miała 29 dni takich samych jak dzisiejsza i jeden nowy (dziś).

Takie średnie bardzo dobrze pokazują trendy na rynku. Im dłuższy okres bierzemy pod uwagę, tym większa „bezwładność” takich średnich. W analizie rynkowej najpopularniejsze są średnie 30-dniowa, 150-dniowa i 200-dniowa.

Ze średnich korzystamy na dwa sposoby. Można obserwować ich wzajemne relacje, np. średniej 30-dniowej i 200-dniowej. Ich przecięcie wysyła sygnał. Jeśli średnia „krótka”, w naszym przypadku 30-dniowa, przetnie średnią „długą” od dołu, jest to sygnał kupna (początku trendu wzrostowego). Jeśli przetnie od góry, mamy sygnał sprzedaży (bessy). Im większa różnica między średnimi tym bardziej wiarygodne sygnały, ale tym rzadziej będą występowały.

Na poniższym wykresie WIG znajdziecie dwie średnie kroczące. Ta bordowa to 30-dniowa, zielona 200-dniowa. Zielona strzałka zaznacza moment przecięcia, czyli sygnału „kupuj”. Od tego czasu (połowa sierpnia 2016) WIG zyskał ponad 30%.

Wszystkie wykresy użyte w tym artykule zostały wygenerowane w serwisie MyFund.pl.

Drugim wykorzystaniem średnich kroczących jest ich przecięcie z właściwym kursem. Przebicie przez kurs średniej kroczącej od dołu to sygnał kupna, od góry sygnał sprzedaży. Podobnie jak przy samych średnich, użycie dłuższej średniej wygeneruje znacznie mniej, ale za to pewniejszych sygnałów.

Linie i kanały trendu

To jedna z najprostszych i najczytelniejszych formacji AT. Powstaje poprzez poprowadzenie prostej linii przez kolejno po sobie następujące na wykresie szczyty i dołki. Jeśli mamy trend wzrostowy szczyty i dołki będą zawieszone coraz wyżej, jeśli trend jest spadkowy, niżej. Na wykresie zaznaczyłem trend wzrostowy na WIG20 z drugiej połowy 2016 r. i pierwszej połowy 2017 r.

Niebieska linia to tzw. opór, czyli ograniczenie kanału od góry. Jego zdecydowane przebicie przy wysokich obrotach to dość pewny sygnał kupna. Linia czerwona to tzw. wsparcie, czyli ograniczenie kanału od dołu. Jego zdecydowane przebicie to sygnał sprzedaży. Jak widać wygląda na to, że weszliśmy w krótkoterminowy kurs boczny lub nawet lekko spadkowy. W każdym razie gwałtowne wzrosty się zakończyły i mamy konsolidację. Do możliwych znaczeń tej formacji jeszcze wrócimy.

Odmianą kanału trendu jest trójkąt, czyli sytuacja, gdy obie linie dość wyraźnie zbiegają się ku sobie, zamiast biec mniej więcej równolegle, tworząc trójkąt. Zasady są podobne, jak przy kanałach. Wybicie w górę – wzrost, wybicie w dół – spadek. Wybicie uwiarygadniają podwyższone obroty.

RGR (ramię, głowa, ramię)

To formacja, której analitycy wypatrują z trwogą, bo świadczy o odwróceniu trendu. Najczęściej występuje w postaci klasycznej. Mamy wówczas trzy szczyty, z których środkowy (głowa) jest wyższy, a skrajne (ramiona) niższe. Jeśli kurs zejdzie poniżej „ramion” jest to bardzo silny sygnał spadkowy.

Poniżej niedoszłe RGR na WIG20 z przełomu marca i kwietnia tego roku. Gdyby kurs podążył poniżej minimum (dorysowana czerwona kreska) byłby to silny sygnał spadkowy. Rynek się jednak obronił i trend wzrostowy był kontynuowany.

Nieco rzadziej występuje odwrócone RGR, gdy formacja „stoi na głowie”. Wybicie w górę z takiego RGR to sygnał wzrostu.

Podwójny szczyt i podwójne dno

Kolejna bardzo czytelna formacja. Na wykresie możecie zobaczyć podwójny szczyt na WIG20 z przełomu 2014 i 2015 r. Spadek poniżej minimum z tamtego okresu zapoczątkował „zjazd” z poziomu 2300-2500 pkt na ok. 1750 pkt.

Podwójne dno to odwrócona wersja podwójnego szczytu, a wybicie w górę z tej formacji to sygnał kupna.

Flagi, chorągiewki i kliny

To trzy bardzo podobne formacje, różni je głównie nachylenie linii. Oznaczają drobną korektę, jednak zwiastują kontynuację wcześniejszego trendu. Wróćmy jeszcze raz do wykresu WIG20 z ostatniego roku.

Jeśli kurs w ciągu najbliższego miesiąca wybije się w górę z obszaru ograniczonego szarymi liniami, będzie to sygnał końca korekty i kontynuacji trendu. Formacja oznaczona na szaro będzie wówczas „flagą”. Jeśli linie nie biegłyby równolegle, tylko zbiegałyby się, byłaby to chorągiewka lub klin.

Jeśli to co kształtuje nam się na WIG20 faktycznie jest flagą, według AT czekałaby nas kolejna faza wzrostowa odpowiadająca rozmiarami hossie z przełomu 2016/2017. Pewności jednak nabierzemy dopiero po ewentualnym wybiciu z kanału flagi.

fot. PIX1861, pixabay.com, CC0

Komentarze

Krzysztof Krzemień