Czym jest piramida finansowa i jak ją rozpoznać?

Oszustwa finansowe nie są może stare jak świat czy nawet jak cywilizacja, ale na pewno liczą sobie nie mniej lat niż gospodarka towarowo-pieniężna. Odkąd powstał pieniądz i zróżnicowanie majątkowe, zawsze znajdą się ludzie, którzy chcą zarobić szybko, bez ryzyka i bez wysiłku i zawsze znajdą się oszuści, którzy tą chęć chcą wykorzystać.

Schemat Ponziego

Jednym z najsłynniejszych rodzajów oszustw finansowych jest piramida finansowa, znana też jako schemat Ponziego. Wątpliwe, by to właśnie Charles Ponzi wpadł na ten pomysł jako pierwszy, zapewne nie on pierwszy go zrealizował, ale to jego sprawa jako pierwsza nabrała wielkiego rozgłosu i unieśmiertelniła jego imię, choć może nie do końca tak, jak by chciał.

Ponzi był włoskim emigrantem, który przypłynął do USA w 1903 r. Tuż po I wojnie światowej zauważył, że niektóre firmy prowadzące sprzedaż wysyłkową załączały Międzynarodowy Kupon na Odpowiedź (IRC), który podlegał wymianie na znaczki o odpowiedniej wartości. Na skutek zawirowań powojennych różnice cen były tak duże, że wymieniając IRC w USA można było zarobić nawet 40%. Pozi wpadł na pomysł, żeby to robić masowo i zaczął zatrudniać agentów, którzy pozyskiwali kolejnych inwestorów, którym obiecywano zyski w wysokości 50% w 45 dni.

Oczywiście system się nie bilansował, ale Ponzi działał bardzo sprytnie. Dwukrotnie, gdy klienci zaczynali panikować, Ponzi zapraszał ich do siebie i wypłacał pieniądze. W rzeczywistości brał na to kredyt, ale uspokojeni klienci przyciągali kolejnych. Całość załamała się w 1920 r. Ponzi dostał pięć lat więzienia, z których odsiedział 3,5 roku.

Po wyjściu na wolność próbował powtórzyć schemat na Florydzie. Tym razem obiecywał 200% w ciągu dwóch miesięcy! System znów się załamał, a Ponzi ponownie trafił do więzienia. Wyszedł w 1934 r., wyjechał do Brazylii i tam zmarł w biedzie po kilkunastu latach.

Następcy Ponziego

Mimo że schemat był świetnie znany, co jakiś czas różni oszuści próbują z sukcesem go powtarzać. Najczęściej takie przedsięwzięcia udają się w krajach rozwijających się, po dużych wstrząsach społeczno-politycznych i w trudnej sytuacji gospodarczej, gdzie faktycznie istnieją możliwości błyskawicznego zbicia fortuny. W tych krajach nadzór finansowy z reguły jest słabszy, a ludzie gorzej wyedukowani.

Oglądaj na Mysaver TV

Zaraz po przemianach 1989 r. w Polsce mieliśmy dwie wielkie afery oparte na tym schemacie. najpierw w październiku 1989 r. pojawiły się w prasie ogłoszenia Bezpiecznej Kasy Oszczędności, parabanku Lecha Grobelnego, który oferował lokaty nawet na 300% rocznie. Zyski miały być osiągnięte dzięki wymianie złotówek na dolary, a pieniądze wpłaciło ok. 10 tys. osób. System załamał się latem 1990 r. Grobelny uciekł do Niemiec, a syndykowi udało się odzyskać tylko ok. 1/4 wpłat. Grobelny został aresztowany w 1992 r., ale po dziesięciu latach śledztwa i procesów, prokuratura umorzyła sprawę z braku dowodów. Grobelny zginął zamordowany w 2007 r.

Nieco mniejszą skalę miał działający w latach 1991-1992 Galicyjski Trust Kapitałowo-Inwestycyjny, który oszukał ok. 4 tys. osób. Jego założycielem był Stanisław Kotarba, były podoficer Wojska Polskiego.

W Rosji największą piramidą finansową była firma MMM założona przez Siergieja Mawrodiego wraz z żoną i bratem. Początkowo zajmowali się importem elektroniki, ale po oskarżeniu o oszustwa podatkowe popadli w kłopoty i zwrócili się ku działalności finansowej. W 1993 r. zaczęli przyciągać inwestorów oferując papiery wartościowe oprocentowane na 1000%, co przy ówczesnej hiperinflacji było wartością bardzo wysoką, lecz realną. Po niemal dwóch latach działalności do przedsiębiorstwa weszła skarbówka pod zarzutem oszustw podatkowych. Panika inwestorów wywołała upadek firmy. Firma oszukała od 2 do 5 milionów Rosjan, którzy wpłacili, według różnych szacunków 50-1500 mln dolarów.

Do dziś jednak wiele ofiar MMM wini nie Mawrodiego, ale państwo rosyjskie. Mawrodi rozkręcał kilka innych biznesów, był deputowanym do Dumy, startował na prezydenta i siedział trochę w areszcie. Nie poniósł jednak większych konsekwencji swoich interesów.

Czasami piramidy finansowe mają jeszcze poważniejsze skutki. Na początku lat 90-tych w Albanii działały liczne piramidy finansowe, w które inwestowali głownie emigranci, przysyłający do kraju zarobione za granicą pieniądze. Oczywiście pierwsi klienci dostawali zwrot inwestycji z wpłat kolejnych klientów ale na przełomie lat 1996/1997 zaczęły załamywać się firmy, do których Albańczycy wpłacili setki milionów dolarów.

Początkowo Albańczycy zaczęli protestować, winiąc za cała sytuację rząd. Protesty szybko przerodziły się w rewolucję. W szczytowym okresie rewolucjoniści kontrolowali ponad pół kraju, łącznie ze stolicą. Dopiero po trzech miesiącach walk udało się opanować sytuację dzięki wojskowej pomocy sił ONZ. Zginęło ok. 3 tys. osób, a z magazynów wojskowych ukradziono 652 tys. sztuk broni palnej, amunicję i materiały wybuchowe, które zasilały kolejne bałkańskie konflikty.

Nie tylko w ubogich krajach

Piramidy finansowe łatwo stworzyć w biednych krajach, ale naiwni inwestorzy znajdą się i w tych zamożniejszych. Największym takim skandalem w USA była ujawniona w 2008 r. piramida Berniego Madoffa. Początkowo Madoff, znany finansista, prowadził normalny fundusz inwestycyjny, ale śledczy stwierdzili, że przez ostatnich 13 lat działalności fundusz nie inwestował, a jedynie finansował starych klientów pieniędzmi od nowych.

Sytuacja jest o tyle wyjątkowa, że Madoffowi zawierzyli nie "zwykli Amerykanie", a zamożni ludzie, osobistości ze świata kultury, biznesu czy polityki, jak również renomowane instytucje i banki. Skalę strat klientów ocenia się na 35 mld dolarów. Madoff obecnie odsiaduje 150-letni wyrok za swoje przestępstwa. Biorąc pod uwagę, że ma 76 lat można powiedzieć, że nie wyjdzie już na wolność.

Także w Polsce mieliśmy kilka podobnych spraw, z których największym echem odbiła się afera Amber Gold. Firma zbierała od klientów pieniądze na niezwykle korzystne lokaty. Teoretycznie zysk miał pochodzić z inwestycji w złoto i srebro. W praktyce fizycznych metali spółka kupiła niewiele, tylko tyle, by oczarować klientów, a w większości obracała różnymi bardziej i mniej wiarygodnymi certyfikatami. W 2012 r. ABW wszczęła śledztwo w sprawie oszustwa i prania brudnych pieniędzy. Ofiarami oszustwa stało się ponad 11 tys. osób, w tym pewien profesor PAN, którego sprawa stała się ostatnio głośna w mediach.

Jak unikać piramid finansowych?

Zanim zainwestujesz pieniądze, pamiętaj o następujących zasadach

1. Inwestuj tylko w rzeczy, które rozumiesz. Kiedy kupujesz sztabkę złota, dostajesz sztabkę złota, którą możesz wziąć do ręki i sprzedać. Jeśli ktoś sugeruje, że możesz zyskać na "certyfikatach na opcje od wierzytelności zabezpieczonych hedgingowo na złocie, ropie i pszenicy z gwarancjami Funduszu Dobrych Długów i rolowaniem obligacji" to lepiej daj sobie spokój.

2. Wyższe oprocentowanie to ZAWSZE wyższe ryzyko. Nie ma zysku bez ryzyka. Jeśli ktoś oferuje ponadprzeciętne oprocentowanie, zawsze pytaj o przyczyny. Może się okazać, że emitent jest mało wiarygodny, że papiery nie posiadają zabezpieczenia albo fundusze będą inwestowane w ryzykowne instrumenty finansowe. Wówczas musisz starannie przeanalizować cała sprawę, ważąc potencjalne zyski potencjalnymi stratami i własną awersją do ryzyka. Jeśli jednak ktoś daje Ci ponadprzeciętne zyski bez ryzyka, uciekaj jak najszybciej.

3. Sprawdź z jakich działań fundusz ma czerpać zyski. Unikaj skomplikowanych certyfikatów i niejasnych deklaracji. Jeśli fundusz inwestuje w złoto, upewnij się, że jest to złoto fizyczne, a nie papiery wartościowe w jakimś stopniu oparte na złocie. Jeśli uważasz, że masz wystarczającą wiedzę, żeby wejść w taki biznes, patrz punkt 1.

4. Nigdy nie inwestuj w piramidę finansową. Może ci się wydawać, że jeśli wejdziesz odpowiednio wcześnie to wyjdziesz z pieniędzmi, ale to nieprawda. Jeśli założymy, że poziom 1 to założyciel, a żeby wypłacić zyski każdy uczestnik piramidy powinien pozyskać sześciu nowych klientów, to na poziomie 13 liczba uczestników przekroczy liczbę mieszkańców Ziemi.

5. Sprawdź, czy podmiot któremu powierzasz pieniądze ma zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego lub jej zagranicznego wiarygodnego odpowiednika. Zapoznaj się z listą ostrzeżeń KNF, na której zawarte są podejrzane firmy. Jeśli nie masz czasu na skomplikowane analizy, inwestuj w proste instrumenty, które zostaną przypisane do twojego indywidualnego konta lub otrzymasz je fizycznie i charakteryzują się dużą płynnością: akcje, obligacje, kruszec w fizycznej postaci.

fot. Marlo Guo, flick.com, CC BY-SA 2.0

Komentarze

Krzysztof Krzemień