Złoto w górę dzięki słabości Trumpa

Cena złota wzrosła w minionym tygodniu o ponad 2 procent i na koniec sesji w piątek wyniosła 1255 dolarów za uncję. Jeszcze więcej, bo aż o 3 procent podrożało srebro, dobijając do ponad 16,5 dolara za uncję. Ceny metali szlachetnych wywindował Donald Trump, który po raz kolejny nie zdołał przeprowadzić projektu reformy zdrowia przez Senat.

Powody do zadowolenia tym razem mieli również inwestorzy w Polsce. Złoto wyrażone w krajowej walucie wzrosło o niemal 2 procent i kosztuje blisko 4600 złotych za uncję. Analogicznie zachowywało się srebro, które po 3-proc. wzroście kosztuje ponad 60 złotych za uncję, najwyżej od początku lipca.

Wskaźnik U.S. Dollar Index, obrazujący wartość dolara w stosunku do sześciu najważniejszych walut globu, spadł na koniec sesji w piątek poniżej 94 punktów. To najniższy pułap od roku. W poniedziałek amerykański Senat po raz drugi odrzucił prezydencką ustawę o nowym systemie opieki zdrowotnej, który miałby zastąpić Obamacare. Porażka była tym bardziej bolesna, ponieważ o przegranej zadecydowały głosy dwóch Republikanów, którzy zbuntowali się przeciwko planom nowego prezydenta.

Reforma systemu zdrowia była jednym z najważniejszych punktów kampanii Trumpa. Jej fiasko, wywołane przez bunt we własnym obozie poddały pod wątpliwość kolejne – przede wszystkim plan gigantycznych inwestycji w drogi i lotniska, a także reformę podatkową.

Czy złoto, napędzane słabnącym dolarem, rozpoczęło więc nowy trend? Wzrosty z ostatnich dni imponują, jednak pierwszy poważny sprawdzian znajduje się na linii 1260 dolarów. Dopiero jego przebicie może dać nadzieje na pułap 1300 dolarów za uncję, czyli tegoroczne maksimum. Jeśli jednak w najbliższych dniach to podaż będzie górą, trend z ostatnich dwóch tygodni zostanie prawdopodobnie brutalnie zanegowany. Na horyzoncie nie czekają bowiem żadne istotne wydarzenia makroekonomiczne, a handel w sezonie wakacyjnym bywa bardzo kapryśny.

Większego wpływu na notowania nie powinno mieć planowane na środę posiedzenie Rezerwy Federalnej. Bank na pewno nie podniesie stóp, zaś ewentualne rozpoczęcie redukowania bilansu nie będzie większym zaskoczeniem. Zwłaszcza, że szczegóły planu są już znane. Z zapisków posiedzenia w maju wynika, że bank zamierza wyprzedawać aktywa w tempie 10 miliardów dolarów miesięcznie, podnosząc ten limit co kwartał o 10 miliardów, aż do 50 miliardów dolarów miesięcznie.

Większy wpływ na notowania złota może mieć trwający właśnie sezon wyników na Wall Street. Analitycy oczekują, że zyski spółek wzrosły w drugim kwartale o ponad 6 procent, wobec wyniku plus 15 procent w pierwszym kwartale. Jeśli spadek dynamiki będzie większy, globalnym rynkom akcji będzie grozić korekta, na którą z pewnością liczą posiadacze metali szlachetnych.

Goldsaver.pl

 

Komentarze

Robert Śniegocki