Pieniądze i literatura - czy pisanie powieści się opłaca?

293 miliony dolarów – tyle łącznie zarobili w ubiegłym roku najpopularniejsi pisarze świata. Zagraniczni autorzy sprzedają kolejne tomy swoich powieści w wielomilionowych nakładach, a jedna z pisarek znalazła się nawet na liście miliarderów. Jak się okazuje, literatura może być dobrym sposobem na zarobienie pierwszego miliona nawet w Polsce.

Pisarstwo to nie tylko forma artystycznej ekspresji, ale też najzwyczajniej w świecie zawód, za który twórca otrzymuje wynagrodzenie. Finanse w świecie literatury nie są jednak łatwym tematem. Potwierdzeniem tej tezy są chociażby niedawne kontrowersje, jakie wybuchły wokół Szczepana Twardocha. Autor popularnych kryminałów, doceniany przez krytyków i czytelników, został ambasadorem Mercedesa. Jego występ w kampanii promocyjnej luksusowego samochodu spotkał się z ostrymi wypowiedziami ludzi ze środowiska literackiego. Zarzucano mu, że się sprzedał i trudno go traktować, jako poważnego pisarza. Czy jednak współcześni autorzy książek muszą powielać archetyp pisarza-nędzarza, znany nam z historii literatury?

Słowo pisane w cenie

Wedle analizy wykonanej na zlecenie magazynu Forbes, w 2016 roku 14 czołowych pisarzy świata dzięki swoim dziełom zarobiło aż 293 milionów dolarów. Na liście znaleźli się m.in. Dan Brown, George R.R. Martin, Veronica Roth, E.L. James czy Stephen King.

Na trzecim miejscu z przychodem 19 milionów dolarów uplasowała się J.K. Rowling, autorka cyklu powieści o Harrym Potterze. Co ciekawe Rowling w 2012 roku znalazła się nawet na liście miliarderów. Wszystko to dzięki sprzedaży praw do ekranizacji filmów o nastoletnim czarodzieju oraz rozpowszechniania gadżetów z nim związanych. Mimo corocznych, niebotycznych zarobków majątek Rowling maleje jednak zamiast rosnąć, ponieważ pisarka znaczną część pieniędzy przeznacza na cele charytatywne. Historia Rowling pokazuje również, jak bardzo mylić się mogą w swojej ocenie wydawnictwa, przyjmujące książki do publikacji. Opowieść o Harrym, Ronie i Hermionie została bowiem odrzucona aż 12 razy, zanim Bloomsbury Publishing zdecydowało się opublikować książkę.

Na drugim miejscu listy magazynu Forbes z wynikiem 19,5 milionów dolarów znalazł się Jeff Kinney, autor cyklu powieściowego dla młodzieży „Dziennik cwaniaczka”. Opowiada on perypetie szkolnego mięczaka Grega Haffley’a, który rozpoczyna naukę w nowym gimnazjum. To co mogłoby się wydawać kolejną sztampową opowieścią o amerykańskich nastolatkach, podbiło serca młodych czytelników na całym świecie. Bo tytułowy Cwaniaczek zalicza wpadki i ściera się ze szkolną codziennością, a wszystko to jest napisane młodzieżowym językiem, który ocieka wręcz niebanalnym poczuciem humoru. Autor, który ma na swoim koncie już 12 powieści, z których 3 przeniesiono na wielki ekran, zajmuje się ponadto rysowaniem oraz projektowaniem gier online.

James Patterson, czyli pisarski biznes

Na szczycie znalazł się natomiast James Patterson. Jego przychód w poprzednim roku to aż 95 milionów dolarów. Autor, który swoim nazwiskiem sygnuje nawet kilkanaście powieści w ciągu roku, jest jednak postacią kontrowersyjną. Patterson przyznał bowiem otwarcie, że korzysta z pomocy ghostwiterów, dlatego waśnie jest zdolny wydać nawet 12 książek w rocznie! Co więcej autor takich bestsellerów jak „Kłamstwo doskonałe” czy „Kolekcjoner” pisanie traktuje jak biznes. Jego najnowszym pomysłem są tzw. bookshoty, czyli krótkie opowieści skierowane do osób, które nie mają czasu na czytanie tradycyjnych książek.

Biedny, jak polski pisarz?

A jak wygląda sytuacja polskich pisarzy? Niestety nasi literaci o zarobkach rzędu kilkudziesięciu milionów mogą tylko pomarzyć. Nie oznacza to jednak, że zyski ze sprzedaży książek nie osiągają siedmiocyfrowych liczb. W 2011 roku podliczono, że Wojciech Cejrowski na sprzedaży swoich książek zarobił blisko 2 miliony złotych. Z kolei wynik oscylujący wokół 1 miliona złotych zanotowały Katarzyna Grochola oraz Małgorzata Kalicińska. Są to jednak tylko wyjątki. Niestety większość polskich twórców nie może liczyć na takie zarobki, jak znany podróżnik, czy autorka cyklu powieści o mazurskim Rozlewisku.

Temat zarobków polskich pisarzy głośnym echem odbił się także w 2014 roku za sprawą Kai Malanowskiej. Pisarka opublikowała bowiem na Facebooku wpis zawierający podsumowanie dochodów ze sprzedaży jej nominowanej do Nike oraz Paszportu Polityki książki pt. „Patrz na mnie, Klaro!”. W skali roku było to nieco ponad 7 tysięcy złotych.

W jaki sposób mogą zatem zarabiać pisarze w kraju, w którym aż 63% mieszkańców nie przeczytało w ciągu roku ani jednej książki? Odpowiedzi na to pytanie szukała Milena Rachid Chehab z Gazety Wyborczej. Dziennikarce udało się ustalić m.in., że autor może zarobić nawet 50 zł za minutę czytania jego książki na antenie polskiego radia. Natomiast za spotkanie autorskie pisarz inkasuje od 300 do 800 złotych, chyba, że ma już status literackiej gwiazdy, wtedy może liczyć na zarobek około 2000 zł.

Polskim pisarzom daleko jeszcze do takich zarobków, jakimi mogą pochwalić się ich zagraniczni koledzy. Jednak, jak pokazuje przykład autorki książek o Harrym Potterze, wytrwałość poparta talentem naprawdę się opłaca.

fot. PublicDomainPictures, pixabay.com, CC0

Komentarze

Ala Wilk