3 sposoby na zarządzanie domowym budżetem

Pilnowanie wydatków, prognozowanie wpływów i wszystkie inne „operacje” związane z zarządzaniem budżetem to dla wielu z nas wiecznie odkładany temat. Nie od dziś z pomocą przychodzą rozwiązania, które ten proces automatyzują. Co więcej stają się coraz bardziej powszechne.

Aplikacje i programy do zarządzania domowym budżetem nie są najnowszym wynalazkiem. Dzisiejszy przegląd zaczniemy od rozwiązań najbardziej tradycyjnych, a zakończymy… w naszych bankach.

1. Komputerowa tradycja

W wielu miejscach możemy przeczytać i usłyszeć, że najbardziej tradycyjnym sposobem na domowy budżet jest kartka i ołówek. W wersji bardziej rozbudowanej kartka zamienia się w zeszyt, jednak dziś równie „tradycyjny” wydaje się po prostu arkusz kalkulacyjny. W Excelu możemy zdziałać prawdziwe cuda, ale możemy też prowadzić prosty arkusz, w którym zapisujemy wydatki i konfrontujemy je z przychodami.

Jeśli chcemy zabrać się do tematu bardziej poważnie, z łatwością znajdziemy w sieci gotowe szablony bardziej rozbudowanych arkuszy z gotowymi formułami i ładnie opracowanymi tabelami. Czas włożony w lepsze poznanie możliwości najbardziej popularnego arkusza kalkulacyjnego z pewnością się zwróci. Alternatywą dla Excela są darmowe wersje programu dostępne w pakietach Open Office, czy Libre Office, a ich obsługa jest bliźniaczo podobna do produktu potentata na rynku. Z kolei sam Microsoft oferuje jeszcze doskonałe uzupełnienie lub alternatywę dla Excela, czyli program Microsoft Money, którego szerszy opis zaserwujemy Wam w osobnym artykule. Dodajmy tylko, że to nie jedyny program tego typu na rynku, więc zwolennicy wolnego oprogramowania, lub poszukiwacze alternatyw z pewnością znajdą coś dla siebie.

2. Aplikacje z duchem czasu

W ostatnich latach rozwój rynku aplikacji nie ominął także omawianej dziedziny. Programy do obsługi budżetu domowego dostępne są nie od dziś. W ostatnim czasie większość z nich przeszła metamorfozę w kierunku wersji mobilnych lub wykorzystania nowych funkcji. Pojawiło się także wiele zupełnie nowych aplikacji. W ten sposób lista możliwości jest bardzo długa, by wymienić tylko: Dollarbird, Kontomierz, My Bdget Book czy Kwitki.

Najczęściej opisywaną z wymienionych zdaje się być Kontomierz, który może się też pochwalić dość długą obecnością na rynku (jeszcze przed erą aplikacji mobilnych). Zasada działania tej aplikacji jest banalna, opiera się ona bezpośrednio na danych z naszego banku i na tej podstawie pozwala korzystać z analiz wydatków i planowania budżetu.

Goldsaver.pl

 

Tu pojawia się największa wątpliwość związana z korzystaniem z tego typu aplikacji. By w pełni korzystać z Kontomierza, musimy pozwolić aplikacji zalogować się do naszego banku. By ograniczyć ryzyko i wątpliwości użytkowników twórcy aplikacji stworzyli rozwiązanie, które rozgranicza samo logowanie do banku i pobranie danych od logowania się do aplikacji i późniejszej pracy na niej.

Niemniej dla wielu użytkowników konieczność podania danych logowania do banku może być barierą nie do przejścia.

3. Bez wychodzenia z banku

Rozwiązaniem opisanego wyżej problemu z udostępnianiem danych logowania mogą być same serwisy transakcyjne banków. Dziś coraz więcej banków udostępnia klientom narzędzia, które dotychczas były dostępne w aplikacjach zewnętrznych. Dziś takie opcje są już między innymi w mBanku, Millenium Banku i PKO BP.

Ja od jakiegoś czasu korzystam z wewnętrznej aplikacji mBanku, która pozwala na analizę wydatków i planowanie budżetu. Korzystanie z wewnętrznej aplikacji poza większym bezpieczeństwem może mieć jeszcze jedną ważną korzyść. Częstą barierą w dobrym prowadzeniu budżetu domowego jest konieczność skrupulatnego wpisywania wydatków i dzielenia ich na kategorie (tu akurat większość aplikacji zewnętrznych jest bardzo pomocna). Taka konieczność jest nieco zniechęcająca i wymaga sporej dawki konsekwencji. W przypadku banków problem częściowo się rozwiązuje. Dzieje się tak dlatego, że przyporządkowywanie kategorii, w dużym stopniu może się dziać automatycznie. Bank sam przyporządkowuje nasze transakcje do poszczególnych kategorii.

Jednak nie rozwiązuje to wszystkich problemów i nie zwalnia nas z działania. Wiele transakcji może być źle przyporządkowanych, a wiele z nich bank może zupełnie zignorować. Tu pojawia się rola dla nas. Warto przejrzeć propozycje przyporządkowań i pomóc aplikacji bankowej „uczyć” się naszych wydatków. Najbardziej problematyczne mogą być wszystkie pozycje z gotówką wybieraną z bankomatu. Nawet z naszą pomocą aplikacja może wiele nie zdziałać, jeśli nie pamiętamy na co wybieraliśmy gotówkę danego dnia.

To pokazuje, że żadna aplikacja nie zwolni nas z pilnowania wydatków i kontrolowania tego na co, ile i kiedy wydajemy pieniądze.

fot. Dennis van Zuijlekom, flickr.comCC BY-SA 2.0

Komentarze