Chwyty i techniki marketingowe, które sprawiają, że częściej sięgasz po swój portfel

Zdarza Ci się wydać na zakupach więcej niż planowałeś? W twoim koszyku lądują produkty, które wcale nie są ci potrzebne? Prawdopodobnie decyzję o zakupie podjąłeś spontanicznie, ponieważ zadziałały na ciebie stosowane przez sklep techniki marketingowe. Jeśli w przyszłości chcesz się ustrzec przed nieplanowanymi zakupami w markecie, sprawdź jakie techniki marketingowe są stosowane powszechnie.

Pułapki marketingowe czekają na nas na każdym kroku – techniki manipulacji stosują nie tylko sklepy stacjonarne, ale też internetowe. Kolorowe ekspozycje, kuszące slogany i pozornie okazyjne ceny - to sprawdzone techniki, na które konsumenci natrafiają każdego dnia. Czy możemy bronić się przed tego typu chwytami marketingowymi? Znajomość trików, jakie stosują sklepy, aby skłonić nas do zakupu, może w tym pomóc.

Presja zakupów

„Do końca promocji zostały tylko 3 dni”; „tylko dziś wybrane produkty w niższej cenie”; „promocyjna oferta obejmuje jeszcze tylko 2 miejsca” – tego typu hasła reklamowe promujące obniżki cen wywierają na kupujących presję – teraz albo nigdy. Jeśli w danej chwili nie skorzystasz z promocji, sprzed nosa ucieknie ci wyjątkowa okazja. Tego typu techniki stosowane są nie tylko w marketach, ale też np. na stronach, za pośrednictwem których rezerwujesz hotele czy loty .Czasem okazuje się, że ta szumnie reklamowana, okazyjna cena, w rzeczywistości niewiele różni się od zwykłej. Jednak presja reklamy sprawia, że nawet nie zastanawiasz się, czy w innym sklepie lub na innej stronie znajdziesz dany towar lub usługę w korzystniejszej cenie.

Lustereczko, lustereczko powiedz przecie…

Wiele kobiet wracając z pozornie udanych zakupów spotyka ten sam problem – w domowym lustrze nowe sukienki, spodnie czy marynarki nie wyglądają już tak dobrze. To rozdwojenie jaźni? Nie, to kolejna pułapka marketingowa – przymierzalnie w sklepach z ubraniami są tak oświetlone oraz mają lustra ustawione w taki sposób, aby optycznie wydłużały i wyszczuplały sylwetkę. W rezultacie sukienka, która początkowo wydawała się kreacją wszechczasów, w domu okazuje się być modowym fiaskiem.

Zapachy

Ten rodzaj manipulacji naszymi decyzjami zakupowymi jest szczególnie odczuwalny w okresie świąt Bożego Narodzenia. Wtedy to w sklepach unosi się zapach suszonych pomarańczy, cynamonu czy piernika. Przyjemne zapachy towarzyszą nam także w codziennych zakupach – woń świeżo upieczonego chleba z pewnością skusi do zakupu nawet sceptyków pieczywa.

Ekspozycja towaru

Chyba nikt nie łudzi się, że układ towaru na półkach sklepowych jest przypadkowy? Co więcej regułom marketingowym podlega cała ekspozycja sklepowa. Przykładowo przy wejściu do marketów po pierwszych kilku krokach natrafiamy najczęściej na kwiaty, a następnie na owoce i warzywa. To zestawienie ma nas pozytywnie nastroić, a wrażenie świeżości skusić do większych zakupów. Z kolei na półkach z towarem bezpośrednio na linii wzorku oraz w zasięgu ręki umiejscowione są droższe produkty. Po ich tańsze odpowiedniki należy się zazwyczaj schylić do niższych rzędów.

Zmiana przelicznika

Innym chwytem, na który wielu z nas daje się nabrać, jest zmiana przelicznika. Dotyczy to zazwyczaj droższych produktów i np. ich ceny zamiast za kilogram, podawane są w kwocie za 100 gramów. Innym sposobem jest zamiana jednostki ze sztuk na kilogramy. Niedopatrzenie tego szczegółu często sprawia, że rachunek okazuje się wyższy, niż powinien być.

Wysyłka gratis

Opcja darmowej dostawy za zakupy np. powyżej 200 złotych to trik, jakim kuszą nas sklepy internetowe. Jeśli nawet do darmowej dostawy brakuje nam kilkudziesięciu złotych, w większości przypadków kupujący ulegają promocji i robią większe zakupy, niż pierwotnie planowali.

Wymienione triki sprawiają, że dochody sklepów rosną, a zasobność naszych portfeli maleje. Na szczęście można skutecznie minimalizować wpływ manipulacji marketingowej na nasze decyzje zakupowe. Wystarczy np. robić większość zakupów przez Internet, a do marketu udawać się z listą i dokładnie jej przestrzegać.

fot. spadlamznieba, pixabay.com, CC0

Komentarze

Ala Wilk