Nowe, lepsze czasy na GPW? Tylko prezesa brak...

Niemal 30-procentowe wzrosty w ciągu minionych dwunastu miesięcy na WIG-20 i co najbardziej zaskakujące - 18 proc. udział w obrotach inwestorów indywidualnych. Te dwie niezwykle istotne dane opisują sytuację na polskiej giełdzie u progu jesiennego okresu, który zapowiada się niezwykle emocjonująco.

Nie oszukujmy się - informacja ta była zaskoczeniem, żeby nie powiedzieć szokiem. Wzrost liczby aktywnie działających na GPW inwestorów indywidualnych o pięć procent był poziomem, o którym się nam ostatnio nawet nie śniło. Przypomnijmy - z wyższym poziomem (19 proc.) mieliśmy do czynienia dość dawno temu, bo w roku 2012. Od tego czasu udział tej grupy w obrotach sukcesywnie spadał, osiągając w 2015 roku niepokojący poziom 12 procent.

Udział inwestorów indywidualnych w obrotach na GPW (źródło: GPW)

Oczywiście największy udział w obrotach na Głównym Rynku akcji GPW w pierwszej połowie 2017 r., tak jak w poprzednich latach, stanowili inwestorzy zagraniczni. Wygenerowali 52% obrotów akcjami, mniej o 2 pkt proc. rdr. Udział krajowych inwestorów instytucjonalnych wyniósł 30 proc., o 3 pkt proc. mniej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Wśród tej grupy dominowały TFI (udział na poziomie 32 proc.). Na drugim miejscu uplasowały się podmioty świadczące usługi animatorów (30 proc.), na trzecim otwarte fundusze emerytalne (14 proc.).

Co najbardziej jednak zaskakujące, to że bardzo dobrym płynącym z giełdy i giełdowych indeksów informacjom zupełnie nie szkodzi… brak prezesa, którego fizycznie cały czas w spółce przecież nie ma.

Przypomnijmy, że po wielu miesiącach zawirowań kadrowych związanych z obsadzeniem prezesa GPW, 19 czerwca walne zgromadzenie wybrało ostatecznie na to miejsce Marka Dietla, doradcę prezydenta Andrzeja Dudy. Wydawało się, że kryzys został ostatecznie zażegnany, a powołany prezes zasiądzie w fotelu na o wiele dłuższy okres, niż kilku jego poprzedników.

Niestety pomimo upływającego czasu, Komisja Nadzoru Finansowego wciąż nie wydała zgody Markowi Dietlowi na pełnienie tej bardzo ważnej dla całego rynku kapitałowego funkcji. Dlaczego tak się dzieje, naprawdę trudno zrozumieć. Tym bardziej, że w ostatnim czasie mieliśmy przecież na GPW spektakularny i największy w ostatnim czasie debiut sieci Play, spodziewaliśmy się także ożywienia na rynku kapitałowym, do czego impulsem miało być podpisanie umowy o współpracę pomiędzy GPW i Stowarzyszeniem Inwestorów Indywidualnych na rzecz pozycji na giełdzie właśnie inwestorów indywidualnych.

Oglądaj na Mysaver TV

Paradoksalnie ta ostatnia grupa inwestorów rzeczywiście na parkiet powróciła. I to z impetem. Dziś jeszcze nie wiadomo dokładnie, co było bezpośrednią przyczyną takiego obrotu sytuacji. Aczkolwiek nie bez znaczenia jest z pewnością mocna gospodarka i dobre dane makro, które powodują, że Polacy mają po prostu więcej gotówki, którą są skłonni zainwestować na giełdzie. Drugim powodem są też niskie stopy procentowe, które podważają sensowność trzymania pieniędzy na lokatach, więc inwestorzy szukają dla tego rozwiązania alternatywy.

Idąc dalej w rozważaniach, co jest przyczyną wzrostu udziału inwestorów indywidualnych w obrotach na GPW, na pewno dużą rolę odgrywa rosnący poziom edukacji i świadomość oraz działalność takich podmiotów jak Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych czy Strefa Inwestorów, które od lat z żelazną konsekwencją uczą i przekonują, że rynek kapitałowy to naprawdę miejsce otwarte dla wszystkich, dające możliwość lokowania i inwestowania kapitału, w zależności od indywidualnych celów i potrzeb inwestorów.

Statek płynący bez sternika może po jakimś czasie osiąść na mieliźnie albo obrać nie do końca kontrolowany kurs. Patrząc jednak na polską giełdę, towarzyszące jej okoliczności oraz warunki gospodarcze, wiele wskazuje na to, że jest ona o wiele silniejsza i bardziej doświadczona, niż się wielu z nas do tej pory wydawało. Co oczywiście nie znaczy, że brak sternika trwać może w nieskończoność. Bo taka sytuacja prędzej czy później przynieść musi negatywne konsekwencje.

fot. Free-Photos, pixabay.com, CC0

Komentarze

Szymon Matuszyński