Oszczędzanie wody

Oszczędzanie wody w wymiarze ekologicznym ma całkiem sporo sensu. Ale czy w wymiarze finansowym także? Przekonajmy się.

Ile kosztuje woda?

Według serwisu cena-wody.pl, najtańszy metr sześcienny zimnej wody w Polsce kosztuje 2,34 zł brutto, zaś najdroższy 7,46. Jak widać, rozrzut jest całkiem spory. Do opłaty za wodę wliczane są jeszcze ścieki, a dokładnie ich odprowadzenie oraz oczyszczenie. Koszt ten mieści się w równie szerokich widełkach: od 3,48 do 11,09 zł brutto. Warto pamiętać, że odprowadzenie i oczyszczenie nieczystości, jest bardziej kosztowne, niż dostarczenie wody do naszych mieszkań i domów.

Ile wody zużywamy?

Według przeciętnych norm zużycia wody, które znajdziemy w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury, jeden mieszkaniec, w ciągu miesiąca, zużywa 4,2-5,4 metrów sześciennych wody, jeżeli jego mieszkanie wyposażone jest w wodociąg, ubikację, łazienkę i dostawę ciepłej wody do mieszkania (czyli obecnie chyba już standard). Przyjmuje się, że ilość ścieków odpowiada ilości zużytej wody, a zatem również 4,2-5,4 m3.

Powyższe wartości to – jak kto woli – średnie, standardowe, przeciętne. Przyjmiemy je do naszego uproszczonego modelu, który pozwoli nam wyliczyć wysokość opłat oraz ewentualną kwotę zaoszczędzonych pieniędzy.

Warto jeszcze dla pełnego obrazu sytuacji wyliczyć, w jaki sposób woda jest zużywana. Przede wszystkim jest to higiena: kąpiel w wannie, prysznic, mycie rąk i zębów, golenie. Dużo wody zużywa się także do prania oraz zmywania naczyń oraz do spłukiwania toalety. Ostatnią pozycją są kwestie związane ze spożyciem np. mycie warzyw, gotowanie jedzenia oraz przyrządzanie napojów. Czasem do tego dochodzi podlewanie roślin.

Gdzie szukać oszczędności?

Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie zgromadzone dane, okaże się, że największy wpływ na nasze rachunki, mają same ceny wody i ścieków, na które nie do końca mamy wpływ (chyba, że się przeprowadzimy do innego miasta). Drugim czynnikiem, drastycznie zmieniającym wysokość rachunków, jest ilość domowników, co również jest kwestią od nas niezależną. W zasadzie jedyną rzeczą, która pozwala nam ingerować w ostateczny koszt rachunku, to zużycie wody. Można jej zużywać dużo albo mało. Według Ministra Infrastruktury od 4,2 do 5,4 metrów sześciennych (chociaż internauci na forach chwalą się znacznie szerszym rozstrzałem).

Oglądaj na Mysaver TV

Zimna woda (m3)
cena Zużycie małe Zużycie duże
4,2 5,4
                        2,34 zł                         9,83 zł                       12,64 zł
                        7,46 zł                       31,33 zł                       40,28 zł
Ścieki (m6)
                        3,48 zł                       14,62 zł                       18,79 zł
                      11,09 zł                       46,58 zł                       59,89 zł
Łącznie
najtaniej                       24,44 zł                       31,43 zł
najdrożej                       77,91 zł                    100,17 zł
W skali roku 1 os.
różnica
najtaniej                    293,33 zł                    377,14 zł          83,81 zł
najdrożej                    934,92 zł                 1 202,04 zł        267,12 zł
W skali roku 4 os.
najtaniej                 1 173,31 zł                 1 508,54 zł        335,23 zł
najdrożej                 3 739,68 zł                 4 808,16 zł     1 068,48 zł

Przy zużyciu na poziomie 4,2 m3 oraz najniższej cenie zimnej wody i ścieków, koszt miesięczny za osobę wynosi 24,44 zł brutto. Przy największym zużyciu, oraz najwyższej cenie, jest to 100,17 zł, a więc ponad cztery razy więcej!

Jeżeli uwzględnimy, że mamy czteroosobową rodzinę i przemnożymy to przez 12 miesięcy, okaże się, że ograniczając zużycie, możemy zaoszczędzić 335,23 zł przy najniższej cenie wody i ścieków oraz 1068,48 zł przy najwyższej.

To oczywiście bardzo uproszczony model, w którym nie uwzględniamy kosztu ogrzania wody w przypadku bojlera, lub ciepłej wody, która te koszty znacznie by wywindowała. Nie uwzględniamy także tego, że praktycznie nigdy najniższa cena wody nie idzie w parze z najniższą ceną ścieków. Zwykle jest to raczej przemieszane i uzależnione od lokalnej infrastruktury. I najlepiej w tej sytuacji jest po prostu wziąć do ręki swoje własne rachunki za wodę i je przeanalizować.

Czy zatem opłaca się oszczędzać wodę?

Odpowiedź na to pytanie uzależniona jest od kilku, kluczowych czynników, takich jak: ilość członków rodziny, wysokość naszych obecnych opłat oraz zużycie wody.

Jeżeli jesteś singlem, masz niską stawkę za wodę (np. mieszkasz w Białej Podlasce), to po całym roku oszczędzania wody (zmniejszeniu zużycia) zaoszczędzisz pewnie kwotę, która nie do końca będzie satysfakcjonująca. Według naszego hipotetycznego modelu, jeżeli jedna osoba ograniczy swoje zużycie wody z wartości maksymalnej, podanej w rozporządzeniu, do minimalnej, przy najniższej cenie w kraju, przez rok zaoszczędzi 83,81 zł (w rzeczywistości, przy bardziej urealnionych parametrach, ta kwota może się nieco różnić).

W przypadku, gdy mamy większą rodzinę (np. 2+2) i płacimy dość wysoką cenę za metr sześcienny zimnej wody, ciepłej wody lub ścieków, wprowadzenie ograniczeń przyniesie oszczędności na wyższym poziomie. Przy czym należy pamiętać, że objawi się to co najwyżej niższą prognozą na kolejny okres rozliczeniowy i nie będzie to odczuwalne bezpośrednio. Ale w tym tkwi haczyk, by szukać optymalizacji w każdym, możliwym miejscu. Jeśli nie woda, to może prąd albo kablówka? Najlepiej przyjrzeć się WSZYSTKIM swoim opłatom i dokładnie je przeanalizować. Bo największe niebezpieczeństwo czai się w nieograniczonym, radosnym, beztroskim marnowaniu wody, energii elektrycznej czy gazu.

fot. FrankWinkler, pixabay.com, CC0

Komentarze

Lord Skąpiec