CashTest#1: Czy da się kupić telefon za 100 zł? Cz. 1

cashtest_smallMój telefon zachowuje się dziwnie. Od czasu do czasu wyłącza się sam. Przeinstalowanie Androida nic nie dało. Boję się, że lada dzień wyda ostatnie tchnienie, ale jednocześnie nie chcę wydawać przed świętami większych kwot bez potrzeby. To chyba najwyższy moment, by przeanalizować dostępne możliwości.

Zacznijmy od określenia, czego właściwie mi potrzeba? Nigdy nie byłem gadżeciarzem, ale przyzwyczaiłem się już do dobrodziejstw smartfonów z Androidem. Gdyby jednak miało mnie to kosztować zaledwie 100 złotych, jestem skłonny do poświęceń, mogę zaakceptować staroświecki aparat, z którego można tylko dzwonić lub wysłać SMS. Posłużyłby mi przez dłuższy czas, bo takie telefony są z reguły niezniszczalne. Bateria będzie trzymała znacznie dłużej, niż w przeciętnym smartfonie, a przy odrobinie szczęścia będzie miał także budzik!

Z drugiej strony z Androidem wiąże się wiele dobrodziejstw, jak chociażby możliwość zainstalowania aplikacji do zarządzania zadaniami, kalendarza, notatnika itp. Zatem w drugiej kolejności z pewnością rozpatrzyłbym możliwość zakupu jednego z tańszych modeli smartfonów (ich koszt niestety będzie wyższy... minimum 350-400 złotych) lub telefonu używanego, z czym wiążą się jednak pewne zagrożenia.

Dwa największe minusy telefonu używanego to: aparat może być uszkodzony (w najlepszym wypadku może wystarczy wymiana baterii) lub kradziony. Poza tym, prawie na pewno nie będzie miał gwarancji. Przy zakupie „używki” też mamy trzy drogi: internet, komis lub zakup od znajomego, co w teorii wydaje się być najbezpieczniejszą opcją. W rzeczywistości jednak żadna z nich nie daje gwarancji, że sprawne urządzenie nie zepsuje się miesiąc po zakupie. To zdecydowany minus!

Można też skorzystać z oferty mixu lub abonamentu i mieć telefon w pakiecie. Niestety perspektywa regularnego płacenia określonej kwoty pieniędzy, bez względu na poziom faktycznego korzystania z telefonu, jest dla mnie mocno odstraszająca. Potraktowałbym to naprawdę jako ostateczność. Gdybym jeszcze dzwonił na tyle dużo, żeby wykorzystywać wpłacone środki, rozważyłbym taką możliwość. Poza tym nie oszukujmy się: te oferty, jeżeli chodzi o aparat, nie są aż tak znowu oszałamiające!

A więc podsumujmy dostępne opcje:

  • najprostszy telefon bez Androida (ok. 100 zł),
  • smartfon z niższej półki (350-400 zł),
  • smartfon z „drugiej ręki” (duży przedział, ale min. 100-200 zł za powystawowy smartfon z niższej półki),
  • oferta "promocyjna" telefonu z mixem lub abonamentem.

W kolejnym odcinku przedstawię bardziej szczegółowo trzy wybrane oferty, które wziąłem pod uwagę, wraz z plusami i minusami oraz przedstawię zwycięzcę konkursu oraz subiektywną ocenę rezultatu całego testu. Czy uda mi się zmieścić w ramach budżetu? Jeśli nie, to o ile go przekroczę? I jak to się ma do słynnego powiedzenia "nie stać mnie na kupowanie rzeczy tanich?". Przekonacie się już w kolejnym odcinku CashTest! 😉

fot. Faris Algosaibi, flickr.comCC BY 2.0

Komentarze

Cash Test