Wartość netto: ile tak naprawdę posiadasz?

Kto jest bogatszy? Osoba jeżdżąca nowiutkim Porsche i mieszkająca w wielkim apartamencie, ale kupująca wszystko na kredyt? A może ktoś z kilkuletnią Skodą i kawalerką, ale bez długów? Osobista wartość netto to jeden z najważniejszych parametrów finansów osobistych.

Po internecie krąży rysunek satyryczny. Na skrzyżowaniu stoi szykownie ubrany biznesmen podpisany „-250.000$ – kredyt inwestycyjny” obok matka z dzieckiem „-100.000$ – hipoteka”, obok młody człowiek „-10.000$ – kredyt studencki”. Za nimi pod ścianą siedzi żebrak, przed którym stoi kubeczek na datki podpisany „9,73$ w gotówce”. Całość zatytułowana jest „Kto tu tak naprawdę jest biedny?”.

Celem satyry jest oczywiście uwypuklać i przejaskrawiać pewne zjawiska, ale na tym rysunku przedstawione jest właśnie sedno określenia własnej wartości netto. Co nam po fantastycznym samochodzie i mieszkaniu, jeśli niczym miecz Damoklesa wisi nad nami gigantyczny dług zaciągnięty na zakup tych dóbr?

Osobista wartość netto to nic innego jak wartość majątku minus wszystkie kredyty, pożyczki i inne zobowiązania. Mówiąc bardziej obrazowo to kwota, którą zbierzesz, gdy z dnia na dzień podejmiesz decyzję o spieniężeniu całego majątku, spłacie wszystkich długów i ruszeniu w świat.

Po co liczyć osobistą wartość netto?

Mogłoby się wydawać, że to zupełnie nieproduktywne ćwiczenie. Przecież grunt, żeby budżet się spinał, starczało do pierwszego i udało się coś jeszcze odłożyć, prawda?

Tylko że jeśli w tym czasie konsumujesz na kredyt, to w pewnym momencie twoje długi cię dopadną. Najpierw przestanie starczać na odkładanie, potem budżet przestanie się spinać, a wreszcie całe finanse rozlecą się jak domek z kart. Może się to przydarzyć każdemu, niezależnie od dochodów.

Oglądaj na Mysaver TV

Po pierwsze twoja wartość netto pokaże ci, czy się bogacisz czy biedniejesz. Pozwoli też poznać realną wartość twojego majątku i stan twoich finansów. Polska ma już PKB per capita liczone w parytecie siły nabywczej porównywalne z Grecją. To nasze zarobki. Ale czy jesteśmy od Greków bogatsi? Nawet przy kolosalnych greckich długach ich zakumulowany majątek sprawia, że są od nas póki co zamożniejsi, zwłaszcza że i nasz wzrost PKB opiera się w dużej mierze na kredycie. Spadek wartości netto to sygnał wczesnego ostrzegania, znak, że coś złego dzieje się z twoimi finansami, choć gołym okiem, czy nawet za pomocą budżetu domowego możesz tego nie widzieć.

Po drugie regularne sporządzanie zestawienia wartości netto pozwoli ci na planowanie i realizowanie celów finansowych. Mogą to być cele dość skromne, jak na przykład coroczny wzrost tego wskaźnika o wartość inflacji + 1%. Ale mogą to być również cele ambitniejsze: być wartym milion przed czterdziestymi urodzinami. Proponuję sporządzać takie zestawienie co kwartał. Dane zebrane z kilku lat dadzą ci niezły obraz tego, w jakim kierunku zmierzają twoje finanse.

Po trzecie wreszcie, sporządzanie takiego zestawienia da ci dodatkową motywację do dobrego gospodarowania finansami. Jeśli kwartalna rewizja pokaże, że się bogacisz, da ci to pozytywnego kopa. Ale jeśli okaże się, że nie realizujesz założonych celów, stanie się to dobrą motywacją do zmiany nawyków finansowych.

Jak wyliczyć osobistą wartość netto?

Jak do większości zadań związanych z osobistymi finansami, w zupełności wystarczy arkusz kalkulacyjny z popularnego pakietu biurowego. Pierwsze takie przedsięwzięcie będzie najtrudniejsze, potem wystarczy aktualizacja wartości w poszczególnych pozycjach.

Zacznij od spisywania wartości swoich aktywów, czyli mówiąc prościej, majątku. Możesz przyjąć prosty system przedstawiony poniżej lub rozbić go na więcej kategorii. Pamiętaj, to narzędzie dla ciebie i ty masz z niego korzystać.

1. Nieruchomość. Jeśli jesteś właścicielem mieszkania lub domu, to zapewne jest to największy i najważniejszy składnik twojego majątku. Oczywiście nie jest warta tyle, co w chwili zakupu. Ostatnie lata to spadki cen rynkowych. Jak policzyć wartość nieruchomości? Można wynająć rzeczoznawcę majątkowego, żeby sporządził operat szacunkowy, ale dla takich celów to jak strzelanie z armaty do muchy.

Zamiast tego znajdź kilka wystawionych na sprzedaż w twojej okolicy nieruchomości o tej samej liczbie pomieszczeń, zbliżonej wielkości, w tym samym standardzie (jeśli mieszkasz w bloku z wielkiej płyty, to nie bierz pod uwagę mieszkań w kamienicach) i mniej więcej na tym samym piętrze. Jeśli mieszkasz w domu, nie bierz pod uwagę mieszkań, jeśli wyceniasz działkę rolną, to nie patrz na działki mieszkaniowe itd. Fachowo nazywa się to nieruchomościami podobnymi.

Ceny transakcyjne zbiera urząd gminy, ale ty raczej nie dostaniesz do nich dostępu. Zamiast tego użyj cen ofertowych, wylicz średnią cenę m2 (wartości bardzo odbiegające od normy możesz odrzucić jako niereprezentatywne), odejmij 10% (o tyle mniej więcej cena ofertowa przewyższa transakcyjną), a następnie na podstawie wyliczonej ceny za metr określ wartość swojego mieszkania.

Jeśli czyta to jakiś rzeczoznawca majątkowy zapewne zgrzyta ze złości zębami, ale dla naszych celów jest to wystarczające przybliżenie wartości. W kolejnych kwartałach nie musisz powtarzać tej operacji. Zamiast tego użyj średniego wskaźnika zmiany cen nieruchomości w twojej gminie (dla mieszkań ogłasza je GUS).

2. Aktywa finansowe. Wartość osobistą netto wyliczamy na dany moment. Weź pod uwagę wszystkie pieniądze (także te w portfelu, kieszeniach i szufladzie), osad na ROR, koncie oszczędnościowym, lokaty i papiery wartościowe. Do arkusza wpisz wycenę na dany dzień. Nie interesują nas odsetki, które narosną następnego dnia, ani to, że te akcje są na pewno warte więcej niż wycenia je rynek. Aktywa w walutach obcych przelicz według średniego kursu NBP z tego dnia. Jeśli posiadasz złoto lub inne kruszce, przelicz ich wartość według kursu LBMA. Możesz wpisać je w aktywach finansowych lub ruchomościach (ale bądź pod tym względem konsekwentny).

3. Samochód. Nie oszukuj! Samochód błyskawicznie traci na wartości i nie ma tu znaczenia twoje przywiązanie do niego. Wartość samochodu możesz policzyć na dwa sposoby. Założeniem dość dobrze oddającym rzeczywistość jest podejście, że od momentu zakupu co roku auto traci 10% wartości. Jeśli kupowałeś nowe auto, to za pierwszy rok odlicz 20%. Możesz też skorzystać z internetowych wycen, które działają agregując dane z ogłoszeń sprzedaży, choć i tu dobrze będzie odliczyć 10% różnicy między ceną ofertową i transakcyjną.

4. Ruchomości. To bardzo szeroka kategoria, która może objąć meble, AGD, RTV, książki, rower, narty, ubrania, etc. Nie ma jednak co oszukiwać siebie samego. Wpisz takie wartości, jakie faktycznie można otrzymać. Dla przykładu robione na wymiar meble do kuchni mają wartość zbliżoną do zera, podobnie jak dziesięcioletni robot kuchenny, choć nigdy cię jeszcze nie zawiódł.

I teraz ta mniej przyjemna część, czyli zadłużenie. Tu nie ma się co rozwodzić. Po prostu wpisujesz wszystkie twoje długi, począwszy od kredytu hipotecznego, poprzez zadłużenie na kartach i pożyczkę i kumpla czy psiapsióły. Wpisz to, co musisz oddać na dany dzień, nie sumę rat pozostałych do spłaty. Podejdź do tego tak, jakbyś chciał spłacić wszystkie zobowiązania i wyceniał je na dany moment. Jeśli posiadasz kartę kredytową albo debet na koncie, wpisz wartość zadłużenia na dany moment, bez względu na to czy lada moment spłacisz je bez śladu.

Na koniec pozostaje już tylko odjąć zobowiązania od aktywów. Jeśli twoja wartość netto jest ujemna, to oznacza bardzo poważne problemy i konieczność radykalnego programu naprawczego.

Obliczaj swoją wartość co pewien czas (np. co kwartał). Wyznacz sobie cele i konsekwentnie je realizuj. Może pieniądze szczęścia nie dają, ale potrafią mocno zatruć życie. Warto popracować, byś to ty miał nad nimi kontrolę, a nie odwrotnie.

fot. Snsplash, pixabay.com, CC0 Public Domain

Komentarze

Krzysztof Krzemień